Błoto, przeszkody, litry wylanego potu, ale przede wszystkim – nieziemska satysfakcja i duma na mecie. Runmageddon, czyli najbardziej ekstremalny bieg przeszkodowy w Polsce, ponownie zawita do Łodzi!
Niezależnie od tego, czy stawiasz pierwsze kroki w świecie biegów OCR, czy mierzysz się z morderczym dystansem Ultra, jedno jest pewne: po takim wysiłku Twoje ciało i umysł będą potrzebowały regeneracji na najwyższym poziomie.
Gdzie znajdziesz lepszą bazę wypadową i oazę spokoju niż w samym centrum wydarzeń? Apartamenty Manhattan Łódź to idealne miejsce dla każdego Runmageddończyka i jego kibiców.
Jak to się wszystko zaczęło? Od szalonego pomysłu do błotnego imperium.
Zanim Runmageddon stał się masowym zjawiskiem, które co roku przyciąga dziesiątki tysięcy ludzi, był jedynie ryzykownym planem w głowie jednego człowieka. Założycielem i pomysłodawcą Runmageddonu jest Jarosław „Jaro” Bieniecki. To postać niezwykle barwna – z jednej strony były wyczynowy lekkoatleta i medalista Mistrzostw Polski w biegach długodystansowych, z drugiej – człowiek, który przez 10 lat szukał swojego miejsca w biznesie, pracując w siedmiu różnych korporacjach (i jak sam z uśmiechem wspomina w wywiadach, z pięciu z nich został zwolniony, bo nie mieścił się w sztywnych ramkach). Gdy zmęczył się korporacyjną rzeczywistością, postanowił połączyć biznes z pasją do sportu. I tak narodził się Runmageddon.
Jakie były pierwsze założenia?
Głównym założeniem było stworzenie wydarzenia, które wyjdzie daleko poza klasyczne, nudne bieganie po asfalcie. Bieniecki zauważył, że na Zachodzie popularność zyskują biegi przeszkodowe (OCR) i uznał, że potrafi zrobić to lepiej, z większym nastawieniem na emocje i społeczność.
- Test charakteru, nie tylko mięśni: Bieg od początku miał rzucać wyzwanie psychice. Chodziło o to, by uczestnik na mecie poczuł się jak superbohater, który dokonał czegoś pozornie niemożliwego.
- Współpraca zamiast chamskiej rywalizacji: W przeciwieństwie do tradycyjnych maratonów, gdzie każdy walczy tylko o czas, Runmageddon miał zrzeszać ludzi. Przeszkody celowo projektowano tak, by pojedynczy człowiek nie był w stanie ich pokonać – to zmuszało do pomagania sobie nawzajem.
- Piekło z uśmiechem: Trasa miała być ekstremalnie trudna, brudna i najeżona „złośliwościami” organizatorów (jak choćby lód, prąd, głębokie błoto czy słynny „runmageddonowy VAT”, czyli celowe wydłużanie trasy), ale podana w formie świetnej, ekscytującej zabawy.
Czy myśleli, że urośnie to na tak wielką skalę?
Co ciekawe – tak, Jarosław Bieniecki od samego początku miał w głowie potężną skalę, choć rzeczywistość na starcie mocno go zweryfikowała.
Wielu twórców start-upów zaczyna skromnie, z myślą o jednym małym evencie. Bieniecki miał zupełnie inną strategię. W wywiadach wspomina, że od początku projektował Runmageddon jako ogromne, ogólnopolskie przedsiębiorstwo, które docelowo ma gromadzić 100 000 uczestników rocznie. Chciał zbudować potężną markę i zdominować rynek, zanim ktokolwiek w Polsce zdąży go skopiować.
Jednak początki były bolesne:
- Pierwsza impreza w 2014 roku na warszawskim Służewcu przyciągnęła niespełna 800 osób i generowała dla założyciela około 100 tysięcy złotych straty.
- Bieniecki postawił jednak wszystko na jedną kartę, zainwestował oszczędności życia i nie odpuścił, bo widział niesamowity, wręcz fanatyczny entuzjazm ludzi, którzy ukończyli ten pierwszy bieg.
Wizja Bienieckiego okazała się prorocza. Z małego, stratnego biegu dla niespełna 800 zapaleńców, Runmageddon stał się wartym miliony holdingiem. Marka rozrosła się do miana giganta, generując wielomilionowe obroty, tworząc własną sieć siłowni (RMG GYM), obozy dla dzieci, a także organizując spektakularne, ekstremalne edycje zagraniczne (np. na Saharze czy Kaukazie).
Dziś, na łódzkich Błoniach lub w tutejszych parkach, te same założenia zamieniają zielone tereny w najeżony konstrukcjami poligon, na którym każdy może stać się bohaterem.
Wybierz formułę idealną dla siebie!
Współczesny Runmageddon to potężna machina oferująca zróżnicowane trasy – od szybkich i rekreacyjnych, po mordercze wyzwania dla prawdziwych ludzi z żelaza:
- Intro (3 km, 15+ przeszkód): Idealny mikrodystans na „pierwszy raz”. Pozwala poczuć unikalny klimat błotnej przygody bez morderczego zmęczenia. Idealny dla debiutantów.
- Intro U-16 (3 km, 15+ przeszkód): Specjalna wersja dystansu Intro stworzona z myślą o młodzieży (w wieku 12-15 lat). Nastolatkowie mogą tu legalnie i bezpiecznie sprawdzić swoją skoczność, siłę i charakter na „dorosłej” trasie.
- Rekrut (6 km, 30+ przeszkód): Najpopularniejsza, klasyczna formuła. Wymaga już odrobiny przygotowania kondycyjnego, ale w zamian daje gigantyczną dawkę satysfakcji.
- Nocny Rekrut (6 km, 30+ przeszkód): Ta sama trasa co klasyczny Rekrut, ale… pokonywana po zmroku! Światła czołówek, mrok i potęgowane przez noc dźwięki tworzą niesamowity, wręcz mistyczny klimat.
- Runmageddon (12 km, 50 przeszkód): Prawdziwy chrzest bojowy. Dwa razy dłuższy dystans i aż 50 przeszkód oznaczają, że tutaj zaczyna się już poważna walka z własnymi słabościami i skurczami mięśni.
- Runmageddon Hardcore (21 km, 70 przeszkód): Półmaratoński dystans najeżony potężną liczbą przeszkód. To wyzwanie dla osób, które regularnie trenują i chcą udowodnić sobie, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.
- Runmageddon Ultra (42 km, 140 przeszkód): Absolutny szczyt ekstremum. Pełen maraton zaporowy, gdzie zawodnicy pokonują pętle naszpikowane gigantyczną ilością konstrukcji. To formuła tylko dla najtwardszych z najtwardszych.
PAMIĘTAJ: W seriach Open czas schodzi na dalszy plan. Nie potrafisz przeskoczyć wysokiej ściany? Zupełnie obcy biegacz natychmiast podstawi Ci swoje plecy, a ktoś inny wciągnie Cię za rękę z góry. Na trasie wszyscy stają się jedną wielką drużyną. Na start możesz przyjechać sam, ale na metę nigdy nie wbiegniesz w pojedynkę!
Dlaczego Manhattan Łódź to idealna „baza skrojona na medal”?
Po walce z zasiekami, lodowatą wodą i ścianami, Twój organizm będzie potrzebował natychmiastowego resetu. Wybierając nocleg w Apartamentach Manhattan Łódź, zyskujesz luksus, który postawi Cię na nogi:
- Lokalizacja w sercu miasta: Nasze apartamenty znajdują się w ścisłym centrum Łodzi. Bez problemu i szybko dostaniesz się stąd na teren miasteczka biegowego oraz linii startu.
- Komfort, na który zasługujesz po biegu: Oferujemy przestronne, nowoczesne apartamenty z wygodnymi łóżkami, które gwarantują głęboki, regenerujący sen przed i po starcie.
- Prywatna łazienka (Twoje zbawienie!): Zmycie z siebie łódzkiego błota w komfortowych warunkach to priorytet. Gorący prysznic lub długa kąpiel w wannie w prywatnej łazience natychmiast przyniosą ulgę zmęczonym mięśniom.
- W pełni wyposażona kuchnia: Dieta przedstartowa (carbo loading) oraz potreningowy posiłek regeneracyjny? W naszych aneksach kuchennych przygotujesz dokładnie to, czego potrzebuje Twój organizm.
- Przestrene wnętrza dla Twojej ekipy: Startujesz z przyjaciółmi z klubu lub z rodziną? Nasze apartamenty pomogą komfortowo pomieścić nawet większe grupy, pozwalając na wspólne, wieczorne celebrowanie sukcesu.
PROMOTIP DLA BIEGACZY: Pamiętaj, aby rezerwować nocleg z wyprzedzeniem. W weekend Runmageddonu Łódź tętni życiem, a najlepsze apartamenty znikają szybciej niż zawodnicy na prostej startowej!
Po tak intensywnych emocjach, z ciężkim medalem na szyi i masą wspomnień, powrót do cichego, czystego i luksusowego apartamentu (zaledwie krok od tętniącej życiem ulicy Piotrkowskiej!) będzie najlepszym zwieńczeniem tego pełnego adrenaliny weekendu.
Do zobaczenia na starcie… i na zasłużonym odpoczynku w Apartamenty Manhattan Łódź!


